Header  mg 1176

Stumpery Garden (ogród z pni) to specyficzny rodzaj ogrodu zbudowany z wykorzystaniem pni i korzeni (karp) drzew, podobny do "skalniaków". Służy do uprawy paproci, leśnych kwiatów, mchów i innych roślin cienistych stanowisk oraz jako miejsce do życia dla różnorakich zwierząt (ropuchy, małe ssaki).

Pierwszy taki ogród powstał w Anglii i zbudował go ogrodnik Edward William Cooke w 1856 roku w Biddulph Grange. Od tej pory tego typu aranżacje stały się w Wielkiej Brytanii bardzo modne w czasach wiktoriańskich. Miałam okazję porównać je, ponieważ widziałam kilka podczas wizyt w różnych ogrodach.

Zawsze mnie przerażały, ponieważ znajdowały się w zacienionym obszarze (często był to las, park pod okapem dużych drzew) i były z reguły ciemne, przesadnie ponure, przerażające, paskudne, jak z opowieści o stworach i duchach. Bałam się wchodzić do takiego ogrodu. Ale do czasu.

Header  mg 4354

Wertykulacja trawnika to ważny zabieg w jego właściwej pielęgnacji. Usuwa mech i zbity filc, który powstaje w okresie intensywnego użytkowania i koszenia. Czasem filcu jest tak dużo, że trawa nie chce rosnąć. Dodatkowo podczas wertykulacji nacina się powierzchniowo darń, dzięki czemu do trawnika dociera więcej wody, a trawa lepiej się korzeni, bo ma sporo wolnej przestrzeni.

Na jesieni (we wrześniu) wykonuję te prace już od kilku lat. Przekonał mnie do tego Witek, choć z początku bardzo się opierałam. Uważałam, że najlepiej robić to wiosną. Jednak nie. Na przykładzie jednego z naszych ogrodów, gdzie eksperymentalnie przetestowaliśmy wertykulację, okazało się, że trawnik był najlepszy w następnym sezonie,. Wprowadziliśmy go do naszego późnoletniego lub jesiennego kalendarza. Obowiązkowo. Polecamy!

Header  mg 8741

Ogród dla miłośników roślin to specyficzny styl ogrodu, w skrócie: miejsce "ogrodnika-zbieracza", z dużą ilością gatunków. Takie miejsce tworzymy dla siebie, dla realizacji własnej pasji, chęci posiadania wszystkiego, co nam się tylko podoba.

Nie zawsze uda nam się okiełznać spójność takiego ogrodu, bo z zasady nie są to ogrody spójne. Zawierają masę kwiatów, kolorów, tekstur, wszystko się miesza i przenika. Wszystko rośnie pod sznurek lub w całkowitym chaosie.

Nie ukrywam, że taki ogród wymaga wiele pracy, bo mnogość gatunków wymaga od nas wiedzy o każdym z nich, często bardzo specyficznego przygotowania stanowiska, ogromnej dbałości w okresie zimy, czy uwagi odnośnie szkodników i chorób i takiego postępowania, aby nie zaniedbać jakiegokolwiek.

Header  mg 5719

Nawierzchnie są jednym z najważniejszych elementów architektonicznych w ogrodzie. Porządkują przestrzeń, wyznaczają trasy komunikacyjne, tworzą tarasy, placyki, dobrze wykonane (ze szlachetnych) materiałów będą trwać wieki. Dlatego ich dobre zaplanowanie oraz dobranie odpowiednich materiałów jest tak istotne.

Przeważnie decyduje koszt i wytrzymałość materiału. Ale nie zawsze. Ciekawe efekty, a niejednokrotnie sposób ich użycia może zdecydować o artystycznym wymiarze tego elementu i może sprawić, że ogród będzie wyglądał wyjątkowo i niepowtarzalnie.

Dziś postaram się podsunąć mnóstwo pomysłów do samodzielnego wykonania fragmentów ogrodowych nawierzchni. Mogą do tego posłużyć materiały z odzysku, a więc za darmo lub pozyskane niewielkim kosztem.

Header  mg 2603

Jesień wykwintna zakwita późnymi zawilcami. To fantastyczna bylina na ożywienie nieco już "zmęczonego" ogrodu, gdy po gorącym lecie sporo roślin zamiera, a ogród wydaje się beznadziejny i pusty. Sposobem na jego ożywienie są właśnie zawilce.

Należą do rodziny jaskrowate (Ranunculaceae). Można je podzielić na trzy grupy: Anemone hupehensis, Anemone hupehensis var. japonica i Anemone x hybrida (pochodzące z A. hupehensis i A. tomentosa lub A. vitifolia), czyli różnorakie mieszańce wyhodowane przez specjalistów od krzyżowania roślin. Znanych gatunków zawilców jest około 140-tu, ale późnym latem i jesienią kwitną te japońskie.

Artykuł ukazał się w listopadowej "Werandzie" nr 11/2016 p.t. "Eleganckie anemony"

Header  mg 3399

Mam nadzieję, że seria kolorów października jeszcze Wam się nie znudziła, bo dziś mam ostatni i najbardziej popularny kolor, a właściwie dwa kolory - róż i fiolet. Te barwy najbardziej lubimy, bo wygrywają we wszelkich rankingach popularności, jako najbardziej atrakcyjne i pożądane w ogrodzie. Czy jesiennym? Niekoniecznie, ale w letnim ogrodzie na pewno.

Dzisiejszą plejadę fioletów i różu otwierają kwitnące jesienią cyklameny bluszczolistne (Cyclamenum hederifolium), które gorącym latem smacznie śpią. Jesienią, gdy spadną liście z drzew, ziemia się ochłodzi i dotrze do niej sporo wilgoci, wtedy pojawią się kwiaty.

Bulwki potrzebują na dnie dołka drenażu i nie znoszą obornika. Znacznie lepiej będzie im w ziemi liściowej wymieszanej z gruboziarnistym żwirem.

Header  mg 2206

Pomarańczowy ogród w październiku to zupełnie typowy, jesienny wygląd ogrodu, taki właśnie wyobrażam sobie ten miesiąc w ogrodzie. Poprzednie kolory (biały i niebieski) były nietypowe. Ale ciekawe.

Pomarańczowy zwraca uwagę i sprawia, że przestrzeń wydaje się mniejsza. Posadzony daleko w kącie ogrodu robi wrażenie, że to miejsce wydaje się bliższe. Jest idealny niedaleko tarasu, gdzie będą spotykać się goście, ponieważ rozwesela i pobudza do działania.

Pomarańczowy kolor wyznaczają głównie dalie, cudowne jesienne kwiaty, nie zimujące co prawda w gruncie, ale długo i obficie kwitnące. Praktycznie od lata aż do późnej jesieni.

Header  mg 3077

Niebieski ogród w październiku to przede wszystkim ogromna paleta gatunków i odmian wszelkich astrów jesiennych. O ich uprawie, zestawieniach można poczytać tutaj.

Moc koloru ciemnoniebieskiego, który wyraźnie odcina się i jest widoczny na rabatach, albo "przydymiony", delikatny, niczym wielki obłok, jeśli posadzimy go w dużej ilości. Można też mieszać odcienie niebieskiego i łączyć je z bielą, osiągniemy wtedy świetne, cieniowane, przenikające się, zjawiskowe efekty.

Header  mg 6642

Artykuł ukazał się w październikowej "Werandzie" nr 10/2016 p.t. "Z mchu i paproci"

Ogrody z mchu i paproci od zawsze kojarzą się z epoką dinozaurów, Wywołują poczucie dzikości, ale jest też w nich coś zjawiskowego, nierzeczywistego, bajkowego wręcz. Dlaczego tak się dzieje? Bo paprocie (oprócz pióropusznika strusiego), nie są w ogrodach popularne. Mało kto zna najatrakcyjniejsze, warte posadzenia gatunki lub odmiany. Także niewiele jest ogrodów cienistych z wielkim drzewostanem, który daje paprociom upragniony półcień lub cień. I chociaż w zasadzie jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania ich w lesie, w mrocznym ogrodzie paprocie będą rosły doskonale.

Paprocie, mchy i wątrobowce należą do prastarej grupy roślin, której pojawienie się sięga około 400 milionów lat! Paprocie są roślinami naczyniowymi, które nie wytwarzają nasion ani typowych kwiatów.

Header  mg 1011

Jesień październikowa w większości kojarzy się z mocnymi kolorami, przebarwieniami liści drzew, strojeniem się ogrodu w mocne, intensywne barwy. Dzisiaj staram się pokazać jesień subtelną, delikatną, przymgloną, zjawiskową wprost. Bo październik w bieli, to jest dopiero coś!

Nie wyobrażam sobie swojego ogrodu bez bieli, ale to to zobaczyłam na południu Anglii, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Jesień nie musi być kolorowa, wcale...bo może być delikatna, elegancka, biało-zielona, czasem z nutką kremu lub brązu.

Oto moja angielska jesień z pierwszych dni października.