To już nasze 12 Chelsea Flower Show. Na pytanie: "Czy nie jestem znudzona tą wystawą i jak tam Chelsea Flower Show, podobało się?", odpowiadam: TAK. A jakże mogłoby być inaczej? To jest niemożliwe, żeby to wspaniałe wydarzenie nie spodobało się komuś. Tyle roślin i ogrodów do wyboru. Każdy znajdzie inspirację, albo pomysł na kompozycję roślin.

Znakomite przykłady najlepszych światowych projektantów. Wszystko na małym terenie w jednym miejscu i w takim zagęszczeniu, że można doznać zawrotu głowy, a nawet zemdleć z wrażenia.

Od dłuższego czasu ogrody pokazowe i ich kompozycja opierają się na ciekawej altanie, zbiorniku wodnym, tarasowym zakątku, następnie wiodących drzewach, w większości jednakowych w całym ogrodzie (bardzo atrakcyjnych jeśli chodzi o pokrój, korę lub kwiaty) lub topiarach (kule z bukszpanu, cisa, a nawet drzew liściastych np. buk), ubranych w gobelin przeplatających się w wielkiej masie różnorodnych bylin. Masywnych lub delikatnych, często występujących w naturze. Są one ciekawie zestawione i dodane są do nich obowiązkowo trawy. W tym roku przebojem i z rozmachem weszła drżączka, wiele jej było w większości ogrodów pokazowych.


Kolejną gwiazdą, która umocniła swoją pozycję była trybula leśna o ciemnych liściach (Anthriscus sylvestris 'Ravenswing'). Mam ją w swoim ogrodzie od 3 lat. Rozsiewa się i długo kwitnie, robiąc wrażenie dzikości, tak modnej w ostatnich latach. U nas jest jeszcze rzadko stosowana. Na wystawie była prawie w każdym ogrodzie pokazowym. W Anglii zauważa się już jej nadmiar, nadużywanie do tego stopnia, że niektórzy projektanci zarzekają się, że z niej zrezygnują na pewno, bo się już zbytnio opatrzyła. Szukają więc nowych roślin i nowych pomysłów.

Powróciły do łask dziewanny. Jestem trendy, bo ciemnofioletowa odmiana Verbascum phoeniceum 'Violetta" doskonale spisuje się od zeszłego roku na moim zielonym dachu, dodając uroku zieleni bukszpanów i lekkości traw. Doskonale przezimowała i obficie kwitnie w żyznej ziemi na słonecznym stanowisku. Można ją mieszać z dowolnymi bylinami i różami.


Popularne są orliki, wilczomlecze, kukliki, jarzmianki, szałwie, kocimiętki, ostrogowce, bodziszki, naparstnice, pszonaki, peonie, łubiny, kosaćce, ozdobny oset Cirsium rivulare 'Atropurpureum' - utrzymuje swoją dobrą pozycję. U mnie rośnie na zacienionej rabacie wśród gęstwiny innych roślin.


Zauważyłam, że wiosną w Anglii musiało być dość zimno i producenci roślin nie całkiem dali radę przygotować rośliny, aby zdążyły zakwitnąć. Wiele ogrodów nastawionych na konkretną kolorystykę (np. w większości biały ogród The Cloudy Bay Garden in association with Vital Earth, projekt Harry and David Rich) - pomimo, że zachwycający - nie pokazał całej swojej urody, ponieważ nie zakwitły w ogromnej masie białe kamasje, "marchwiowate" byliny (Cenolopium denudatum), arcydzięgiel, parzydło, słabo kwitły bodziszki, irysy, firletki. Ale ogród i tak mi się podobał dzięki dużej chmurze delikatnych drżączek, kosmatce śnieżnej, różnorodnym paprociom.

W tym roku paleta kolorów Chelsea Flower Show była nieco klasyczna, sporo bieli, błękitu i różu. Tymi kolorami szczycił się najpiękniejszy moim zdaniem ogród The Morgan Stanley Healthy Cities Garden, (projekt Chris Beardshaw). To miejsce było najbardziej oblegane i trudno było zrobić dobre zdjęcia. W czasie mojej wizyty podlewano rośliny i ciągle w kadr "wchodził" żółty wąż ogrodniczy, co nie sprzyjało kadrowaniu. Była za to okazja porozmawiania z projektantem, który cały czas był obecny w swoim ogrodzie i cieszył się wielkim "wzięciem", jeśli mogę się tak wyrazić.


Pod koniec dnia wróciłam tutaj jeszcze raz, aby zrobić więcej zdjęć, ale dalej było tam sporo ludzi. Uderzał w tym ogrodzie ogrom przejmującej niebieskości w różnych odcieniach, który zalewała fala pomarańczu w postaci kuklików. Kolory były obłędne i wszystko kwitło. Znakomicie zadbała o to firma dostarczająca rośliny.


Gwiazdą w zakresie koloru niewątpliwie stał się mocny pomarańcz, którego widziałam naprawdę sporo w różnych miejscach i w doskonałych zestawieniach z burgundem, fioletem żałobnych bodziszków, jasnymi niebieskościami irysów, limonkową żółcią wilczomleczy, brązowymi turzycami i ostnicami, srebrem liści bylicy, fioletem szałwii i łubinu. Pomarańczowe były głownie kukliki i pszonaki. Wtórowały im pomarańczowe niby-trawki - nowozelandzkie byliny u nas niestety nietrwałe Libertia 'Taupo Sunset " oraz zardzewiały Iris odmiany 'Kent Pride', doskonała, wprawiająca w zdumienie naparstnica (Digitalis 'Illumination').

Jeśli chodzi o dominujący styl ogrodu i najlepszy Show Garden, zwycięski okazał się ogród Chatsworth Garden, zaprojektowany przez Dana Pearsona, który został zainspirowany naturalnym krajobrazem w Chatsworth House i oddawał całkowicie realnie, jakbyśmy byli w autentycznym dzikim miejscu nad strumieniem. Jak to zrobiono, że tak wyglądało? Nie wiem, ale zachwyciły mnie wspaniałe nasadzenia z mchu, porostów i dzikich roślin.


Ogromne wyczucie miejsca, jak powiedziano w komentarzach. Z Chatsworth sprowadzono ogromne skały, w ogrodzie posadzono duże drzewa i kwitnące azalie pontyjskie dające odurzający zapach. Kolory pokazywały się plamami, ale wielkich, urzekających połaci roślin tam nie było. Klimat tego miejsca został oddany wiernie i autentycznie. Na ten ogród oddano ponad 50 % wszystkich głosów, a więc zwyciężył w sposób niepodważalny.

Z roślin, które tam zastosowano zauważyłam nawet storczyki, ponadto żółte maki, różowe firletki, białe peonie, ciemnoróżowe pierwiosnki, czerwone tulipany botaniczne, lilie złotogłów, białe rutewki, rodgersje, trawy, dzikie róże i wiele innych.


Gwiazdy wśród roślin to pomarańczowy, delikatny mak księcia Harry'ego ( Pavaver aculeatum), następnie zielony ciemiernik cuchnący, trybula leśna o ciemnych liściach, wilczomlecz, purpurowy Cirsium rivulare 'Atropurpureum', pełny jasnożółty pełnik, trawa Deschampsia cespitosa.

Tegoroczna wystawa promowała kręte linie, zamiast prostych, geometrycznych wzorów. Zawiłości były w przewadze. Nawet meble były faliste i bardzo niezwykłe.


W tym roku jak zwykle pojawiły się tłumy miłośników pięknych roślin i ogrodów. My również poczyniliśmy zakupy w postaci granatowej płaszczo-peleryny w róże, atrakcyjnych i poszukiwanych nasion, antycznych, angielskich narzędzi i innych ogrodowych przydatnych gadżetów.

102 wiosenne show znowu za nami, zaczarowało widzów i zachwyciło lekkością dzikich kompozycji. Czekamy zatem za rok na następne inspiracje i moc niesamowitych wrażeń.

Fot. Danuta Młoźniak - Gardenarium

23 komentarzy:
Leida 06:41, 03 cze 2015

Super komentarz w tak skróconej formie o tak ogromnej wystawie. Jak ja się cieszę, że mogłam ją razem z Tobą obejrzeć. I jak zwykle niby razem oglądamy a nie zobaczyłam tego połączenia ostu z trybulą, które jest na Twoim zdjęciu. Kolejna roszada roślin mnie czeka.

Agcia 07:58, 03 cze 2015

Kupiłam drżączkę ostatnio i dziewanny-tym bardziej się cieszę, że o nich napisałaś :) Dziękuję za inspirującą relacje.

Małgorzata Dąbek 08:58, 03 cze 2015

Dziękuję Ci Danusiu za tę relację! Czekałam na nią z niecierpliwością, a wiedziałam, że się nie zawiodę.Niemożliwością jest by ta wystawa kiedykolwiek się znudziła! Po obejrzeniu tylu roślin i kompozycji wrażenia pozostają do... następnego roku.Wiem coś, bo miałam okazję być na 100 rocznicę Chelsea Flower Show. Pozdrawiam.

eee_taam 08:59, 03 cze 2015

Obejrzałam, przeczytałam, co prawda widziałam już fotki u Magdy ale jednak jak lepszy aparat i bardziej doświadczony fotograf to kolorki są takie łaaaał:)

Danuta Młoźniak 09:04, 03 cze 2015

Dziękuję za komentarze:) Mam kilka tysięcy zdjęć, posłużą mi w dalszej pracy, a z wyborem do artykułu było trudno. Mam limit 50 zdjęć, wkleiłam 100. Nie wiem, co Admin na to? Ale przeszło. To dobrze.

Kasia W 10:28, 03 cze 2015

Danusiu, dziękuję za cudowną relację. Lecę po coś pomaranczowego :)

Magda70 10:51, 03 cze 2015

Danusiu, miałam tę przyjemność w tym roku po raz pierwszy uczestniczyć w tej wystawie. Baaardzo mi się podobało. Jak zresztą całej mojej rodzince ;) i już sobie obiecaliśmy, że wrócimy tam.

Jednak pomimo, że zrobiłam ok 700 zdjęć to moje do Twoich się umywają...muszę nad tym koniecznie popracować bo aparatu wbrew pozorom złego nie miałam :) W moich zdjęciach brakuje przede wszystkim koloru... Dzięki za Twoją relację ;)

laurowisnia 10:53, 03 cze 2015

Połknęłam artykuł, chyba za szybko, wracam do niego i do fotek, a do ogrodniczego polecę po drżączkę, kosmatkę już mam.

Danuta Młoźniak 11:03, 03 cze 2015

Dzięki Madziu, że podzieliłaś się swoimi zdjęciami, jeszcze ich nie widziałam. Ale polecę zobaczyć.

Irena Miłek 12:01, 03 cze 2015

I ja dziękuję za relację i porcję zdjęć, stale nam mało:) Nie wiedziałam, że tak się w trendy wpisałam, większość roślin u mnie jest, nawet te wysokie, chyba pustynniki, a widziawszy z Tobą maki w którymś z ogrodów, wprowadziłam je w ogromnej ilości:) dzięki Danusiu, wrażeń zazdroszczę:)

Jolanta Kuchta 20:40, 03 cze 2015

Dziękuję relację z CHFS i duuuużo pięknych zdjęć. Zauroczyły mnie przede wszystkim kombinacje kolorystyczne. Nadal króluje sposób sadzenia roślin na wzór dzikiej łąki. Ciekawa jestem jak takie nasadzenia wyglądają w czasie całego sezonu i w zimie (u nas raczej nie można liczyć że wszystkie będą takie jak ostatnia).

Anna R. 11:58, 05 cze 2015

Przebiegłam oczami.... będę się delektować artykułem jeszcze długo... serce staje z wrażenia.... nie mogę oglądać bo mam ochotę zaorać po raz kolejny wszytko..

mira 22:24, 06 cze 2015

Danusiu z przyjemnością poczytałam i pogapiłam na fotki. Piękne ujęcia. Zastanawiam się jak w tych tłumach można utrzymać aparat. Spodobały mi się te ciemne łubiny i jakieś ciemne chabry albo osty. pozdrawiam

Pszczelarnia 15:45, 08 cze 2015

Ładne zdjęcia i fachowy komentarz, Danusiu, dziękuję.

Tamaryszek 14:09, 23 cze 2015

Fajny artykuł, pozwala ogarnąć, co się dzieje w Wielkiej Sztuce Ogrodowej. Żałuję, że nie mogłam tam być. Wynotowałam sobie kilka pomysłów. Czy u nas można kupić tę trybulę?

Danuta Młoźniak 19:26, 23 cze 2015

Dzika trybula rośnie na rowach przydrożnych, a ta ciemna jest chyba do kupienia. Ja przywiozłam z Anglii. Ale na pewno gdzieś stoi i czeka na klienta.

Tamaryszek 11:33, 24 cze 2015

Muszę poszukać. Ciekawa jestem, jak ta roślina wygląda poza okresem kwitnienia. Czy trzeba ją "ukrywać" wśród innych na rabacie. Dlaczego jest mało popularna?

Piorunek 21:46, 24 sty 2016

Jakie byliny są użyte w kompozycjach z kulami cisowymi? (17 i 27 zdjęcie) Na zdjęciach zauważyłem jeszcze liściaste kostki? To grab? Można go utrzymać w tak niskiej formie?

Danuta Młoźniak 10:53, 25 sty 2016

W tej aranżacji użyto roślin w tonacji biało-różowo-rdzawo-zielonej.

Trawy: Deschampsia flexuosa, D. cespitosa, Melica altissima 'Alba', Hakonechloa macra, Luzula nivea, Briza media.

Byliny: Acanthus mollis, Anemone sylvestris 'Vicar's Mead', Angelica archangelica, Angelica stricta 'Purpurea', Aquilegia vulgaris 'Black Barlow', Aquilegia caerulea 'Kristall', Aruncus aethusifolius, Asarum europaeum, Astrantia major 'Large White', A. major 'Claret', Camassia leichtlinii 'subsp. suksdorfii 'Alba', Cenolopium denudatum, Digitalis ferruginea, Digitalis parviflora, Epimedium grandiflorum 'White', Filipendula ulmaria, Foeniculum vulgare, Foeniculum vulgare 'Bronze', Geranium phaeum 'Samobor', Geum rivale, Heuchera cylindrica 'Greenfinch', Heuchera sanquinea 'White Cloud', Iris pallida 'Frost&Flame', Iris ensata 'Lion King', Iris'Dutch Chocholate', Lychnis flos-cuculi 'White Robin', Lysimachia atropurpurea 'Beaujolais', Paeonia lactiflora, Rodgersia aesculifolia, Sanquisorba, Tiarella grandiflora, Verbascum 'Petra'.

Paprocie: Asplenium scolopendrium, Dryopteris filix-mas, Matteuccia struthiopteris.

Towarzyszące pomiędzy nimi: Alchemilla erythropoda, Asarum europaeum, Cornus canadensis, Epimedium × youngianum 'Niveum', Galium odoratum, Leptinella squalida, Ophiopogon japonicus, Thymus serpyllum 'Alba'.

Drzewa: Prunus accolade, Amelanchier lamarckii

Uff, uporałam się choć trwało to ponad godzinę.

Liściaste kostki dadzą się utrzymać w takiej formie.

Kuklik 11:03, 25 sty 2016

Danusiu:) Piękne zdjęcia:) Obejrzałam z prawdziwą przyjemnością, morze inspiracji...

Danuta Młoźniak 11:06, 25 sty 2016

Dziękuję, dla ciebie wypatrzyłam kuklika:) Dla mnie też morze inspiracji, nie wiadomo na co się zdecydować.

ren133 12:33, 25 sty 2016

Wspaniała relacja. Śliczne zdjęcia. Wieczorkiem obejrzę je jeszcze raz na spokojnie. Widzę tutaj mnóstwo inspiracji. Artykuł pojawił się jakby na zawołanie ... jestem w trakcie planowania takiej rabaty w stylu Chelsea u siebie. Wiem, że nie wyjdzie mi tak pięknie jak na zdjęciach ale przy takiej ilości przedstawionego tutaj materiału będzie mi łatwiej. Dziękuję bardzo Danusiu:D

Piorunek 16:46, 25 sty 2016

Dziękuję za odpowiedź i poświęcony czas! :) Świetna relacja i zdjęcia