Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Naturalne zwalczanie szkodników (bez chemii)

anna_t
Imag0399

Dołączył: 27 kwi 2015
Posty: 11828
Dodany 08:01, 25 maj 2018
Mary moze masz bardzo duży ogród, ja mam 1500m i schodzi mi około godziny.

Istotne jest też jaki masz opryskiwacz, ja mam 7l teraz brałabym chyba 12 taki na plecy
____________________
Ania Nowocześnie z różanką
Mazan

Dołączył: 23 wrz 2012
Skąd: podnóże Kocich Gór
Posty: 3487
Dodany 09:14, 25 maj 2018
Anna_t

Tak, zachowują swoje właściwości. Ja używam RT zrobiony 4 lata temu i plamistość liści oraz zamieranie pąków rododendrona znika po trzech opryskach, ale stosuję nieco wyższe stężenie, ok. 0,3%.



Pozdrawiam
____________________
Mazan - Walerek
anbu
G3dtvtugr4xwlcq3zzxx dimitramilan2

Dołączył: 19 sie 2014
Skąd: Górny Śląsk
Posty: 7009
Dodany 09:40, 25 maj 2018
Mary napisał(a)
Dziewczyny. Jak Wy dajecie radę to robić?
Oprysk całego ogrodu za jednym zamachem zająłby mi pewnie że 3-4 godziny. Czyli w każdą sobotę (RT) i w każdą niedzielę (OW) musiałabym znaleźć tyle czasu?
Może ja to robię zbyt dokładnie?
Ile Wam to zajmuje czasu?
Ja to dopiero 3 opryski RT zrobiłam.

Marysiu ja staram się robić w piątki, zamiennie Nie robię dzień po dniu (najpierw RT i dopiero na drugi dzień OW)
Nie dałabym rady ... c'est la vie
____________________
Ania Ogród Ani :)
anna_t
Imag0399

Dołączył: 27 kwi 2015
Posty: 11828
Dodany 10:22, 25 maj 2018
Mazan napisał(a)
Anna_t

Tak, zachowują swoje właściwości. Ja używam RT zrobiony 4 lata temu i plamistość liści oraz zamieranie pąków rododendrona znika po trzech opryskach, ale stosuję nieco wyższe stężenie, ok. 0,3%.



Pozdrawiam

Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
jak otworzyłam słoik z RT to troszkę zwątpiłam bo buchnęło mi niezłym spirytem. Ale jak ok to dzisiaj pryskam
____________________
Ania Nowocześnie z różanką
Agapas

Dołączył: 21 paź 2016
Posty: 19
Dodany 10:55, 25 maj 2018
Dzień dobry, czy ktoś z Was stosował naturalne sposoby na fytoftorozę? Najprawdopodobniej mam nią zaatakowane rododendrony. Stosuję Ema5 (według opisu pomaga zwalczyć grzyby, ale nie jestem pewna czy te). Poza tym nawożę naturalnie (gnojówka z pokrzyw, obornik, Astvit, kompost dopiero będę miała w przyszłym roku).
Mary
Avatarek

Dołączył: 27 mar 2015
Skąd: Warszawa
Posty: 1168
Dodany 15:48, 25 maj 2018
anna_t napisał(a)
Mary moze masz bardzo duży ogród, ja mam 1500m i schodzi mi około godziny.

Istotne jest też jaki masz opryskiwacz, ja mam 7l teraz brałabym chyba 12 taki na plecy
Mój ogród nie jest duży. Działka ma niecałe 1000m2.
Opryskiwacz mam mały, ale zwykle przygotowuję sobie od razu 12l roztworu w pojemnikach.
Na cały ogród to tak z 50l mi chyba wychodzi. Dokładnie nie wiem bo kilka czy kilkanaście dni mi schodzi kawałek po kawałku.
Staram się opryskać wszystkie gałązki i środek rośliny.
Ile litrów cieczy zużywasz na swój ogród, Anno?
____________________
Marysia - Ogród bez roweru
Adamko72

Dołączył: 11 sty 2018
Skąd: Lubuskie
Posty: 2
Dodany 12:56, 12 cze 2018
Witam i pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Ogród mam od trzech lat, to wówczas mając problem trafiłem na Ogrodowisko, dzięki Waszej pomocy udało mi się rozwiązać problem.
Tak bardzo zafascynowały mnie porady pp. Waldka i Mazana, że po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu przestawiłem ogród na Eko. Chemii w życiu już się tyle najadłem, że mam dość.
Zacząłem od zbudowania dwóch domków dla owadów i domku dla jeża – wszystkie lokale zamieszkałe.
W ubiegłym roku oprócz herbatki tymiankowej (HT) , octanu wapnia (OW) stosowałem ANHK i gnojówkę z pokrzywy (oprysk i podlewanie). W tym roku HT zastąpiłem roztworem tymolowym (RT).
W bieżącym roku od kiedy dobowe temperatury były w plusie stosowałem RT i OW. Od maja doszło ANHK i gnojówka z pokrzywy.
Jednakże mam problem i nie mogę sobie poradzić z szkodnikami, przede wszystkim z mszycami. Mam uszkodzone (zjedzone, podziurawione lub zwinięte) liście bazylii, fasoli, porzeczki, malin i drzew owocowych. Robaki są po prostu wszędzie.
Nawet przepis Mazana z udziałem octu i mydła potasowego czosnkowego nie działa.
Aktualnie robię już wyciąg z wrotyczu bez rozcieńczania i też nie działa.
A może ja coś źle robie i wzajemnie moje działania wykluczają skuteczność działania preparatów.
Mój schemat jest następujący:
• Poniedziałek: oprysk RT (zawsze 2,5 ml / 1 litr wody);
• Wtorek: oprysk OW;
• Czwartek: oprysk na robaki octem z mydłem lub wyciąg z wrotyczu;
• Sobota: naprzemiennie ANHK lub gnojówka z pokrzywy;
Opryski wykonuję systematycznie i konsekwentnie.
Muszę dodać że u nas od 2 miesięcy nie spadła ani jedna kropla deszczu, ziemia to praktycznie pustynia, sam piasek. Pracuję nad jej użyźnieniem, choćby ściółkując rabaty ściętą trawą, którą przed posianiem poplonu chcę płytko przekopać.
Po wieczornym podlewaniu roślin, po około 1 godzinie zaczynam opryski. Woda z własnego ujęcia posiada dużą zawartość żelaza.
Proszę o poradę jak w naturalny sposób pozbyć się tych żarłocznych robali.
Dziękuję za pomoc, życzę wszystkim udanych plonów i zbiorów.
aga55
Zlotawka

Dołączył: 06 maj 2015
Skąd: środek lasu
Posty: 26
Dodany 01:25, 19 cze 2018 , edytowany o 01:36, 19 cze 2018
Jeśli codziennie podlewasz po liściach to zmywasz oprysk, więc syzyfowa praca.
Zamień OW na PW i wtedy możesz łączyć z RT w jednym oprysku.
OW nie stosuj na maliny.
O jakich żarłocznych robakach piszesz?
____________________
Pozdrawiam Agnieszka
Adamko72

Dołączył: 11 sty 2018
Skąd: Lubuskie
Posty: 2
Dodany 11:38, 19 cze 2018
Raczej staram się roślin po liściach nie podlewać, dlatego najpierw je podlewam a po 1h dopiero oprysk. Chociaż, niektóre warzywa (buraczki, fasolka) czy też truskawki nie dam rady podlać, tak aby żadna kropla na liście nie spadła. Stąd ten mój "pomysł" z 1h przerwą przed opryskami.
Z malinami to dziękuję za informację, nie wiedziałem - już dziś ich pryskać OW nie będę.
Termin "PW" przewinął mi się na forum, ale nie przywiązywałem do niego wagi gdyż kredę mam kupioną wg zaleceń Mazana bezpośrednio u producenta. Możesz mi podesłać info na przepis PW, jak stosować, na co działa itd. Dziękuję.
Największym dziś zmartwieniem są mszyce zielone i czarne oraz mrówki. Grządka pietruszki jest tak zaatakowana przez mrówki, że praktyczne mi nie rośnie.
Nie ma mnie teraz na działce ale sukcesywnie będę robił zdjęcia tym robakom, aby przy Waszej pomocy mógł się ich pozbyć.
Z góry dziękuję za pomoc
Pozdrawiam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies