Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Różaneczniki - choroby i szkodniki

Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 10905
Dodany 15:40, 18 maj 2018
Rozerwij korzenie, zwłaszcza tą centralną część od spodu, postaraj się zdjąć to co martwe. Nawet odciąć nożem.
Zobacz na ostatnim zdjęciu, że dodatkowo za głęboko był sadzony. Powiem ci tylko, że większe szanse ma przy opcji przesuszenia, niż zalania obfitym podlewaniem.

Rh absolutnie nie powinno się podlewać non stop. Lepiej raz w tygodniu obficie, niż zbyt często. Nadmierna wilgoć, bez odpływu wody jest bardziej zabójcza niż czasowe przesuszenie. Dla każdej rosliny.

Na str 172 masz podane zasady sadzenia i wyjaśnione jak i dlaczego. Dodatkowo na str 192 Krzyśkowi pokrótce tłumaczyłam czemu dobrze przygotowane podłoże jest tak ważne.
Poczytaj, zrozum potrzeby tych roślin i przeanalizuj co było nie tak.

Spróbuj go uratować. Jest szansa, że się pozbiera. To twarde rośliny wbrew pozorom, trzeba im tylko dać szansę i stworzyć sprzyjające warunki. Potraktuj tego malucha jako królika
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Mari
Img 9448

Dołączył: 17 kwi 2014
Posty: 132
Dodany 16:42, 18 maj 2018
Rozumiem jakie potrzeby ma rododendron!!
Mam kilka krzewów rododendrowych i tylko z tym mam problem.
Wsadziłam go spowrotem do ziemi na wysokość takiej jak był w doniczce obsypałam ziemią kwaśną wymieszaną z trocinami sosnowymi. Będę czekać zobaczę czy coś z niego będzie. Pod spodem liści zobaczyłam zalazki nowych liści - zobaczę czy będą wychodzić.

Dzięki za pomoc.
AdamS

Dołączył: 01 cze 2018
Posty: 4
Dodany 14:43, 02 cze 2018 , edytowany o 14:45, 02 cze 2018
Dzień dobry,

zwracam się do forumowiczów o pomoc w interpretacji wystąpienia przebarwień
na liściach różanecznika "Francesca". Roślina zakupiona w renomowanej szkółce, tyle że przez internet więc dużego wpływu nie miałem
co doślą, a dotarła do mnie z lekkimi objawami chlorozy żelazowej. Roślinę wsadziłem 15.04.2018 na lekko podwyższonym terenie w mieszankę torfu kwaśnego, ziemi rodzimej, ściółki leśnej i przegniłego obornika.
Wyściółkowana szyszkami.Nawet ładnie zakwitła.Niczym nie nawoziłem. Nie była również polewana po liściach.Podlewam tylko tak, aby zapewnić jej stale wilgoć, tym bardziej, że jest jak na razie wystawiona na pełne
słońce, bo tuje jeszcze nie podrosły ale w przyszłości jak urosną to będzie miała słońce do południa a później cień. Moje pytanie, czy te przebarwienia to efekt słońca,czy może coś innego ? Dodam tylko, że wraz z "Francescą" zakupiłem oraz wsadziłem w tym samym czasie również "Purpureum Grandiflorum", "Helsinki,University", "Catawbiense Album", one rosną w podobnych warunkach, ta sama wystawa i z nimi nic się nie dzieje.
Co mnie jeszcze zaciekawiło to,że wszystkie poza nią już dawno nowe pędy pod kwiatostanami wypuściły a ona dopiero teraz zaczyna.

Pozdrawiam
Adam


Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 10905
Dodany 16:08, 02 cze 2018
Przebarwienia na liściach to niedobór fosforu i w związku z tym kilka wyjasnień

-To, że rh kwitł to zasługa dbałości w szkółce, bo pąki kwiatowe wiążą się w sierpniu. I nawet konający rh kwitnie.
- Szyszki jako ściółka/mulcz to najgorsza z mozliwych opcji, bo mogą być siedliskiem patogenów, szkodników i zawierają bardzo dużo żywicy, a dodatkowo nie ograniczają parowania i nagrzewania się gleby. Dodatkowo dobrej próchnicy z nich nie będzie, a temu przede wszystkim słuzy mulczowanie. Do ściółkowania uzywamy igły (sosnowe), liście (dębowe) i troszkę przekompostowanej, ciemnobrązowej kory - to z tego materiału sukcesywnie powstaje próchnica.
- nie podałeś ph. Sprawdź, bo to ważna informacja. Powyżej 6 blokowana jest możliwośc pobierania mikroelementów przez roslinę.
- rh wygląda na prażonego słońcem przy braku dostatecznego nawodnienia, moze zacieniuj
- różaneczniki w różnych terminach kwitną i w różnych, w związku z tym terminach wypuszczają nowe pędy. Mogą być nawet 2-3 tygodniowe odchyły.
- sprawdż też ph wody jaką podlewasz,
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
AdamS

Dołączył: 01 cze 2018
Posty: 4
Dodany 16:07, 03 cze 2018
Dziękuję za odpowiedź.
Mój elektroniczny ph-metr wskazuje 5,7 gleby i 6,2 wody.
Nie rozumiem i tak wysokiego wyniku gleby, bo roślina niedawno co wsadzana
,od tej pory żadnych wypłukujących deszczów nie było a ph dość wysokie.
Spróbuję może zorganizować inny ph-metr.
Jakim fosforem należałoby go zatem zasilić ?
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 10905
Dodany 16:24, 03 cze 2018 , edytowany o 16:25, 03 cze 2018
Może byc i fosfor w płynie, do zastosowania dolistnego.
Adamie, gdybyś kilka stron wczesniej poczytał to bys wiedział, że nie każde opakowanie torfu kwasnego jest kwaśne w praktyce. Cofnij się, poczytaj o zakwaszeniu siarką i o przygotowaniu podłoża i o przygotowaniu wody do podlewania.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
AdamS

Dołączył: 01 cze 2018
Posty: 4
Dodany 16:44, 03 cze 2018
Generalnie wszystko co kupujemy nie musimy być tym
co deklaruje producent, to każdy chyba wie.
Ale nikt przecież nie otwiera w centrum ogrodniczym worka i sprawdza
ph.
Podczas sadzenia wsypałem w dół siarkę, tak się składa, że trochę
na tym forum poczytałem. No może szyszki to nie najlepsze rozwiązanie ale
bywają i na tym forum zdjęcia z kamieniami pod różanecznikiem albo
szmatami i kamieniami a przecież wszyscy wiemy, że system korzeniowy rh potrzebuje dużo powietrza. Wybrałem szyszki, bo chciałem w ten sposób zapewnić więcej powietrza.
Anetka
2  2

Dołączył: 03 maj 2014
Skąd: Brzeg okolice
Posty: 125
Dodany 18:39, 03 cze 2018
Co raz gorzej z moimi Cunnigham White. Sadzone do kwaśnej ziemi jesienią tamtego roku. Teraz po kwitnieniu listki dolne są jak na zdjęciach. Kupię ph metr to sprawdzę ale powiedzcie czy można je ratować. Nie pamiętam czy rozgrzebywałam bryłę korzeniową i nie wiem czy za nisko nie posadzone.
____________________
Aneta Daleka droga do ogrodu
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 10905
Dodany 22:38, 03 cze 2018 , edytowany o 22:44, 03 cze 2018
AdamS napisał(a)
Generalnie wszystko co kupujemy nie musimy być tym
co deklaruje producent, to każdy chyba wie.
Ale nikt przecież nie otwiera w centrum ogrodniczym worka i sprawdza
ph.
Podczas sadzenia wsypałem w dół siarkę, tak się składa, że trochę
na tym forum poczytałem. No może szyszki to nie najlepsze rozwiązanie ale
bywają i na tym forum zdjęcia z kamieniami pod różanecznikiem albo
szmatami i kamieniami a przecież wszyscy wiemy, że system korzeniowy rh potrzebuje dużo powietrza. Wybrałem szyszki, bo chciałem w ten sposób zapewnić więcej powietrza.


Adamie, warto w domu sprawdzić ph zakupionego podłoża. I ponieważ wiem, że z tym ph torfu różnie bywa, to zawsze jako domieszkę proponuję podłoże do borówek, które o tyle jest lepsze od torfu, że - zazwyczaj - wzbogacone obornikiem, korą i dodatkowo zakwaszone.
Siarka potrzebuje czasu. Nawieź go fosforem i pilotuj. Niech sie ukorzeni i nabierze "samodzielności".Jeszcze jedno pytanie - czy przed sadzeniem sprawdzałeś ph swojej gleby zwłaszcza w tych miejscach?
Szyszki słabo utrzymują stabilną wilgotność podłoża i słabo chronią - w te upały - przed przegrzaniem korzeni.
A to, że inni obsypują kamieniami, dają matę etc... to kwestia czasu jak zawitają tu z prośbą o diagnozę Ja natomiast staram się pomóc mając jedynie do dyspozycji informacje jakie potrzebujący podaje.

Anetko
sprawdź ph. I sprawdź czy nie za głęboko posadziłaś. Z wynikiem ph łatwiej będzie doradzać.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
AdamS

Dołączył: 01 cze 2018
Posty: 4
Dodany 07:53, 04 cze 2018 , edytowany o 07:55, 04 cze 2018
Toszka,

ph podłoża przed wsadzeniem wynosiło 7.
Zagadza się, szyszki nie izolują tak dokładnie jak np. drobna kora, ale
mi chodziło tak jak już napisałem aby zapewnić korzeniom dostęp powietrza.
Ale powiem Ci, że np. jak wsadzałem magnolie, to najpierw posypałem podłoże cienką warstwą wiór z korą sosnową i na to dwie warstwy szyszek i muszę
stwierdzić, że gleba zawsze wilgotna i chłodna. No i szyszki to takie troszkę
inteligentne podłoże, jak pada to się zamykają aby umożliwić wnikanie wody do gleby a jak słońce grzeje to się otwierają aby zabezpieczyć glebę przed parowaniem. Zauważyłem nawet, że im mocniej słońce świeci i większa temperatura na zewnątrz to tak zwiększają swoją objętość,
że wygląda jak by ich ktoś dosypał.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies